<title_newspaper=Przekrj> 
<title_article=Papusza  poetka cygaska> 
<author_1=Jerzy Ficowski>
<author_2=> 
<language=pl> 
<style=press>
<year=1952>
<month=8>
<date=1952-08-10>
<period=w>
<status=1_obieg>
<support=paper>
Lato 1949 roku. Ciepa sierpniowa noc. Cz obozu cygaskiego ju spaa. Koo mojego namiotu pono jeszcze ognisko. Przy nim gwarzylimy w kilkoro. Papusza powiedziaa: Zawsze lubiam w deszczow noc lee w namiocie i nie spa. Sucha. Deszcz stuka w ptno nad gow i tu  blisko ko przeuwa owies. Mogabym tak sucha i sucha.
Nie wiedziaem jeszcze wtedy, e Papusza pisze wiersze i piewa je. Ale wiedziaem ju, e jest poetk. Potem poznaem i przekadaem z cygaskiego jej liczne i pikne poezje, Wreszcie dowiedziaem si, jak ya i jak posiada sztuk czytania i pisania.
Oto jak sama o tym pisze: Urodziam si 30 maja 1910r Byam jedna u matki. Bardzo chciaam si uczy czyta, ale rodzice nie dbali o mnie. Ojczym by pijak, w karty gra, matka nie miaa pojcia, co to nauka i czy trzeba, czy nie, dziecko uczy. I mamusia miaa swj kopot z ojcem, e by pijak, jak dzi jeszcze jest i do mierci tak bdzie. Ot to dziecko skd mogo si uczy? Takie dziecko dobrze si chowao samo. Prosiam dzieci, co chodz do szkoy, aeby mi pokazay jakie par liter, i tak byo. Potem co ukradam i nosiam im, eby mnie uczono i tak si nauczyam a b c d i tak dalej. Blisko mieszkaa sklepikarka. apaam kury i jej dawaam i ona nauczya mnie czyta. A potem czytaam duo gazet i rne ksiki. Czyta umiem dobrze, ale pisa  szkaradnie, bom mao pisaa, a czytaam duo. I tak zostao we mnie na cae ycie, a do dzi.
</support> 
</status> 
</period> 
</date> 
</month> 
</year> 
</style> 
</language> 
</author_2> 
</author_1> 
</title_article> 
</title_newspaper>